|
23.03.2007. |
 Okazuje się, że naszych, rodzimych dentystów nie jest w stanie skusić ani służbowe mieszkanie, ani piękne widoki bieszczadzkich połonin. Samorząd myśli więc o ściągnięciu fachowca z Ukrainy.
"Gabinet stomatologiczny nieczynny do odwołania" - tę kartkę codziennie czytają mieszkańcy gminy Lutowiska. Dla pacjentów z najbardziej odległych wsi oznacza to konieczność dojeżdżania nawet 100 kilometrów w dwie strony - do Ustrzyk Dolnych, gdzie na dodatek czas oczekiwania na wizytę sięga kilku miesięcy. W Lutowiskach stomatologa nie ma od dwóch lat. Ostatnia dentystka wyjechała, bo nie chciała otwierać prywatnej praktyki. A szkoda, bo na miejscu jest dobrze wyposażony gabinet stomatologiczny. Za sprzęt zapłacili Szwajcarzy. Nie brakowało też pacjentów. Na stomatologa czeka też drugi, skromniejszy gabinet w przychodni i dwupokojowe mieszkanie. Mimo to ogłoszenia w prasie medycznej i internecie pozostają bez odpowiedzi.
 Widok na Lutowiska Fot. Mirosław Leszczyński
zobacz film>>
źródło: TV Rzeszów |